Wielka zmiana w Sądzie Najwyższym. Manowska podjęła decyzję
Dobiega końca kadencja Małgorzaty Manowskiej jako I prezesa Sądu Najwyższego. Jeszcze w tym miesiącu – 24 lutego – Zgromadzenie Ogólne sędziów SN ma wyłonić kandydatów spośród których nowego prezesa powoła prezydent Karol Nawrocki. Jak się okazuje, o stanowisko to nie będzie ponownie ubiegać się Małgorzata Manowska. Decyzję w tej sprawie I prezes SN ogłosiła w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej".
Nowe rozdanie w Sądzie Najwyższym. Manowska: Nie będę ubiegać się o kolejną kadencję
– Podjęłam już decyzję. Nie będę ubiegać się o kolejną kadencję na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego, chyba że wystąpią jakieś nadzwyczajne okoliczności – oświadczyła.
Manowska przypomniała swoje wielokrotne deklaracje o gotowości do rezygnacji z pełnionej funkcji, "jeśli będzie taka potrzeba". – No i taka potrzeba właśnie nadeszła – stwierdziła.
Zdaniem prezes SN, premier Donald Tusk "nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i nie udziela kontrasygnaty pod decyzjami prezydenta dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości". Zwróciła przy tym uwagę, że gdyby zdecydowała się ponownie ubiegać o funkcję I prezesa, prezydent musiałby wyznaczyć osobę, która przewodziłaby Zgromadzeniu Ogólnemu sędziów SN. To zaś, jak tłumaczyła, wymaga kontrasygnaty, której – jej zdaniem – premier zapewne by nie udzielił. – Chcę zatem uniknąć chaosu i wykorzystywania tej sytuacji przez polityków – przyznała.
Manowska: W Sądzie Najwyższym potrzebna jest świeża krew
Małgorzata Manowska przyznała, że wpływ na jej decyzję miały również względy rodzinne. Podkreśliła jednocześnie, iż na czele Sądu Najwyższego potrzebna jest nowa osoba, świeża krew. Czy ma swojego faworyta do tej funkcji? Owszem. Nie chciała jednak zdradzić jego nazwiska.
– Nietrudno natomiast się domyślić, że jest to sędzia, który zagwarantuje kontynuację mojej – umiarkowanej, nieagresywnej, ale też niesłużalczej – polityki – wyjaśniła.